Agata

Mój strach 

Setki, tysiące ludzi zmaga się codziennie ze swoimi chorobami. I nie jest w tym nic dziwnego, gdy komuś dokucza artretyzm, cukrzyca czy nadciśnienie. Nikt nie interesuje się i nie opowiada innym w tajemnicy, że jego sąsiad lub znajomy podupadł na zdrowiu.

Inaczej reagujemy, gdy chorobą okaże się rak. Sensacja, jaka towarzyszy temu, udziela się wszystkim z kręgu znajomych chorej osoby. Wszyscy wokoło opowiadają sobie, użalając się nad „ofiarą”, często stawiając już nad nią krzyżyk. Myślę, że ja również zachowałam się w ten sposób, do momentu, kiedy sama usłyszałam na siebie „wyrok” – rak piersi. Szok spowodowany diagnozą był ciężki. Przecież nikt tej choroby nie przeżył, nie znam żadnej kobiety żyjącej po amputacji piersi, nic na ten temat nie wiem.

W panicznym strachu poddałam się leczeniu i zaufałam swojemu lekarzowi. Mijały tygodnie, strach jednak nie mijał. Nieustannie męczyło mnie jedno krótkie pytanie – co dalej?

Nadzieję na życie obudziły dopiero we mnie Ochotniczki. One były najlepszym świadectwem tego, że chorobę można pokonać. Myśli zmieniły swój bieg. Teraz pytanie: Jak ja to zrobię? Dziś, kiedy minęły już cztery lata od tamtych chwil nadziei jest tak wiele, że chętnie dzielę ją z innymi kobietami.

Chcę jeszcze wrócić wspomnieniami do tego, o czym zaczęłam na wstępie.

W momencie zdiagnozowania mojej choroby, nie zastanawiałam się, czy ktoś się o tym dowie, czy nie. Dziwna okazała się rzeczywistość dopiero po wyjściu ze szpitala. Liczne grono moich znajomych i przyjaciół podzieliło się jakby na dwie grupy. Jedna z radością przyjmowała mój powrót, natomiast druga na widok mojej osoby udawała, że mnie nie widzi, bądź też odpowiadając na gest powitania umykała jakby z pośpiechem.

Jestem przekonana, że wszyscy wiedzieli, co mi „dolega”. Nie jest to miłe uczucie, nawet „trędowaty” nie zasługuje na takie traktowanie. Z perspektywy czasu jednak dobrze rozumiem takie zachowanie. To nieświadomość i brak otwartych rozmów na temat chorób nowotworowych wywołuje u ludzi tak niepotrzebny strach. Ja swój pokonałam.

AGATA

Możliwość komentowania jest wyłączona.